• Kariery, kredyty i … niepłodność, czyli nasze doświadczenie pokoleniowe

    Siedzą z wzrokiem utkwionym w kurz na butach, smutni, trochę zawstydzeni. Cisza, nie rozmawiają ze sobą. Panowie ewidentnie źli, dziewczyny zagubione, z podkrążonymi oczami. Nad nimi, na ścianie w tanich ramkach z Ikei rząd fotografii pyzatych maluszków. Dużo fotografii, bardzo długi rząd. Od ściany do ściany. I po przeciwnej stronie też. Jest coś makabrycznego w tej ilości dziecięcych twarzy. Nie, same buzie nie niosą złych znaczeń, makabryczny jest kontekst. Wielkie pragnienie pacjentów i to niedelikatne reklamowe przesłanie kliniki: tak to nasze dzieło, tacy jesteśmy skuteczni. A wy nie, wy macie problem, duży problem, który będzie trwał latami. Jak wyrok współczesnego Józefa K. CZYTAJ WIĘCEJ